Biegłam
przez las. Nie wiedziałam czy nadal mnie gonią. Było ciemno, a korony drzew
przysłaniały niebo. Wtem w ciemności pojawiły się dwie niewyraźne, jasne postacie,
po czym znikły w mroku. Zdekoncentrowałam się i potknęłam o wystający
korzeń. Gdy upadłam poczułam chłodny
dotyk metalu na szyi. Odwróciłam głowę i ujrzałam człowieka z karabinem
wcelowanym w moją głowę ubranego w czarny kombinezon, kominiarkę i hełm.
Celował prosto we mnie a w jego oczach była tylko bezgraniczna pustka. Nacisnął
spust, lecz zamiast kuli w głowie moje wspomnienia zaczęły uciekać z
zastraszającą szybkością, jak podmuch wiatru, którego choć chcesz nie możesz
złapać. Pozostało mi już tylko imię – Victoria. Chwilę później z ciemności
wyłoniła się kobieta. Miała na sobie suknie ślubną, lecz nieskazitelną biel mąciły
krwiste plamy. Tuż za nią pojawił się żołnierz. Miał na sobie mundur a na jego
piersi jak szkarłatny medal widniała krew. Oboje uśmiechnęli się do mnie, po
czym zbliżyli się od tyłu do istoty w czerni. Idąc w jej kierunku dama wyjęła
spod sukni sztylet a idący obok wojownik zdjął ze strzelby bagnet. Zaatakowali
równocześnie i chwilę później osoba wysysająca moje wspomnienia padła martwa na
ziemię. Zaczęłam się cofać, lecz tamta pani odrzuciła nóż a stojący obok niej
mężczyzna przewiesił sobie broń przez ramię.
- Nie bój
się nie zrobimy ci krzywdy. Mam na imię Sara a to jest Christian. Może nam nie uwierzysz,
ale jesteśmy duchami zamieszkującymi ten las. – Powiedziała panna.
- Ale jeżeli
jesteście duszami to, dlaczego ja was widzę i mogę dotknąć? – Zapytałam
zdziwiona.
- Ponieważ
ty masz dar, dar, którego oni chcą wykorzystać. – Mówiąc to wskazała na trupa,
na którym teraz siedziała odwrócona do nas tyłem zjawa.
- Spełniałem
tylko rozkazy dowódcy. – Powiedziała zmora, po czym weszła w mrok.
– Stój! – Krzyknął Christian chcąc puścić się
w pościg za nią.
- On nic nie
wie miał tylko pozbawić ją wspomnień i przyprowadzić z powrotem do szefa. –
Rzekła Sara. – Ale teraz Victorio musisz dotrzeć do jakiegoś miasta lub przynajmniej
spotkać się z żywymi ludźmi, nasza rola się tu kończy , ponieważ jesteśmy uwięzieni na wieki na tej
polanie. Idź cały czas prosto i nie zatrzymuj się w tym czasie my zatrzymamy
resztę tych zbirów.- Zwróciła się do mnie, po czym wskazała na ciemne kształty
wyłaniające się z mroku.
- Biegnij! –
zawołał Chris po czym ruszył do ataku.
Mknęłam na
ślepo przez las aż nagle wypadłam na jezdnię. Obróciłam się w prawo i
przymknęłam oczy oślepiona przez światła samochodu. Próbowałam się odsunąć lecz
straciłam chwilowo wzrok cały czas będąc w ciemności. Samochód hamował lecz na
próżno. Usłyszałam pisk opon a kilka sekund później uderzył we mnie z ogromną
siłą. Zobaczyłam tylko kilka ciemnych plan i usłyszałam odległy głos który
krzyczał do mnie : Obudź się ! – po czym wszystko ogarnął mrok.
świetne ! <3
OdpowiedzUsuńczekam na więcej :)
i żadnych błędów ortograficznych :D
a ty zawsze jakieś robiłaś ;)
fajnie :)
OdpowiedzUsuńbędę tu wpadać i czekać na kolejne części :)
kiedy kolejna część????????????????????????
OdpowiedzUsuńpostaram się pojutrze :)
OdpowiedzUsuń