niedziela, 21 października 2012

Prolog


Biegłam przez las. Nie wiedziałam czy nadal mnie gonią. Było ciemno, a korony drzew przysłaniały niebo. Wtem w ciemności pojawiły się dwie niewyraźne, jasne postacie, po czym znikły w mroku. Zdekoncentrowałam się i potknęłam o wystający korzeń.  Gdy upadłam poczułam chłodny dotyk metalu na szyi. Odwróciłam głowę i ujrzałam człowieka z karabinem wcelowanym w moją głowę ubranego w czarny kombinezon, kominiarkę i hełm. Celował prosto we mnie a w jego oczach była tylko bezgraniczna pustka. Nacisnął spust, lecz zamiast kuli w głowie moje wspomnienia zaczęły uciekać z zastraszającą szybkością, jak podmuch wiatru, którego choć chcesz nie możesz złapać. Pozostało mi już tylko imię – Victoria. Chwilę później z ciemności wyłoniła się kobieta. Miała na sobie suknie ślubną, lecz nieskazitelną biel mąciły krwiste plamy. Tuż za nią pojawił się żołnierz. Miał na sobie mundur a na jego piersi jak szkarłatny medal widniała krew. Oboje uśmiechnęli się do mnie, po czym zbliżyli się od tyłu do istoty w czerni. Idąc w jej kierunku dama wyjęła spod sukni sztylet a idący obok wojownik zdjął ze strzelby bagnet. Zaatakowali równocześnie i chwilę później osoba wysysająca moje wspomnienia padła martwa na ziemię. Zaczęłam się cofać, lecz tamta pani odrzuciła nóż a stojący obok niej mężczyzna przewiesił sobie broń przez ramię.
- Nie bój się nie zrobimy ci krzywdy. Mam na imię Sara a to jest Christian. Może nam nie uwierzysz, ale jesteśmy duchami zamieszkującymi ten las. – Powiedziała panna.
- Ale jeżeli jesteście duszami to, dlaczego ja was widzę i mogę dotknąć? – Zapytałam zdziwiona.
- Ponieważ ty masz dar, dar, którego oni chcą wykorzystać. – Mówiąc to wskazała na trupa, na którym teraz siedziała odwrócona do nas tyłem zjawa.
- Spełniałem tylko rozkazy dowódcy. – Powiedziała zmora, po czym weszła w mrok.
 – Stój! – Krzyknął Christian chcąc puścić się w pościg za nią.
- On nic nie wie miał tylko pozbawić ją wspomnień i przyprowadzić z powrotem do szefa. – Rzekła Sara. – Ale teraz Victorio musisz dotrzeć do jakiegoś miasta lub przynajmniej spotkać się z żywymi ludźmi, nasza rola się tu kończy ,  ponieważ jesteśmy uwięzieni na wieki na tej polanie. Idź cały czas prosto i nie zatrzymuj się w tym czasie my zatrzymamy resztę tych zbirów.- Zwróciła się do mnie, po czym wskazała na ciemne kształty wyłaniające się z mroku.
- Biegnij! – zawołał Chris po czym ruszył do ataku.
Mknęłam na ślepo przez las aż nagle wypadłam na jezdnię. Obróciłam się w prawo i przymknęłam oczy oślepiona przez światła samochodu. Próbowałam się odsunąć lecz straciłam chwilowo wzrok cały czas będąc w ciemności. Samochód hamował lecz na próżno. Usłyszałam pisk opon a kilka sekund później uderzył we mnie z ogromną siłą. Zobaczyłam tylko kilka ciemnych plan i usłyszałam odległy głos który krzyczał do mnie : Obudź się ! – po czym wszystko ogarnął mrok.

4 komentarze:

  1. świetne ! <3
    czekam na więcej :)


    i żadnych błędów ortograficznych :D
    a ty zawsze jakieś robiłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajnie :)
    będę tu wpadać i czekać na kolejne części :)

    OdpowiedzUsuń
  3. kiedy kolejna część????????????????????????

    OdpowiedzUsuń