sobota, 5 stycznia 2013

Uwaga !

Miałam długą przerwę w pisaniu , bo nie miałam weny lecz już zaczęłam pisać nowy rozdział więc powinien pojawić się do końca przyszłego tygodnia.

niedziela, 21 października 2012

Prolog


Biegłam przez las. Nie wiedziałam czy nadal mnie gonią. Było ciemno, a korony drzew przysłaniały niebo. Wtem w ciemności pojawiły się dwie niewyraźne, jasne postacie, po czym znikły w mroku. Zdekoncentrowałam się i potknęłam o wystający korzeń.  Gdy upadłam poczułam chłodny dotyk metalu na szyi. Odwróciłam głowę i ujrzałam człowieka z karabinem wcelowanym w moją głowę ubranego w czarny kombinezon, kominiarkę i hełm. Celował prosto we mnie a w jego oczach była tylko bezgraniczna pustka. Nacisnął spust, lecz zamiast kuli w głowie moje wspomnienia zaczęły uciekać z zastraszającą szybkością, jak podmuch wiatru, którego choć chcesz nie możesz złapać. Pozostało mi już tylko imię – Victoria. Chwilę później z ciemności wyłoniła się kobieta. Miała na sobie suknie ślubną, lecz nieskazitelną biel mąciły krwiste plamy. Tuż za nią pojawił się żołnierz. Miał na sobie mundur a na jego piersi jak szkarłatny medal widniała krew. Oboje uśmiechnęli się do mnie, po czym zbliżyli się od tyłu do istoty w czerni. Idąc w jej kierunku dama wyjęła spod sukni sztylet a idący obok wojownik zdjął ze strzelby bagnet. Zaatakowali równocześnie i chwilę później osoba wysysająca moje wspomnienia padła martwa na ziemię. Zaczęłam się cofać, lecz tamta pani odrzuciła nóż a stojący obok niej mężczyzna przewiesił sobie broń przez ramię.
- Nie bój się nie zrobimy ci krzywdy. Mam na imię Sara a to jest Christian. Może nam nie uwierzysz, ale jesteśmy duchami zamieszkującymi ten las. – Powiedziała panna.
- Ale jeżeli jesteście duszami to, dlaczego ja was widzę i mogę dotknąć? – Zapytałam zdziwiona.
- Ponieważ ty masz dar, dar, którego oni chcą wykorzystać. – Mówiąc to wskazała na trupa, na którym teraz siedziała odwrócona do nas tyłem zjawa.
- Spełniałem tylko rozkazy dowódcy. – Powiedziała zmora, po czym weszła w mrok.
 – Stój! – Krzyknął Christian chcąc puścić się w pościg za nią.
- On nic nie wie miał tylko pozbawić ją wspomnień i przyprowadzić z powrotem do szefa. – Rzekła Sara. – Ale teraz Victorio musisz dotrzeć do jakiegoś miasta lub przynajmniej spotkać się z żywymi ludźmi, nasza rola się tu kończy ,  ponieważ jesteśmy uwięzieni na wieki na tej polanie. Idź cały czas prosto i nie zatrzymuj się w tym czasie my zatrzymamy resztę tych zbirów.- Zwróciła się do mnie, po czym wskazała na ciemne kształty wyłaniające się z mroku.
- Biegnij! – zawołał Chris po czym ruszył do ataku.
Mknęłam na ślepo przez las aż nagle wypadłam na jezdnię. Obróciłam się w prawo i przymknęłam oczy oślepiona przez światła samochodu. Próbowałam się odsunąć lecz straciłam chwilowo wzrok cały czas będąc w ciemności. Samochód hamował lecz na próżno. Usłyszałam pisk opon a kilka sekund później uderzył we mnie z ogromną siłą. Zobaczyłam tylko kilka ciemnych plan i usłyszałam odległy głos który krzyczał do mnie : Obudź się ! – po czym wszystko ogarnął mrok.